h1

Szombierki, cz. 6

Hans Ulrich von Schafgotsch – arystokrata z tradycją i pragmatyk nowej epoki

O Hansie Ulrichu von Schaffgotsch bardzo niechlubnie pisała Gustaw Morcinek (cytat za stroną nto.pl):

„Koło niej pętają się inżynierowie i jej narzeczony, suchy, chudy, o podłużnej głowie hrabia Hans Ulrich von Schaffgotsch na Kopicach. Patrzy na nią żabimi oczyma […]. Na jego wąskich, skrzywionych ustach błąka się szyderstwo i obłuda. […] Zdjął czapkę i wytarł łysinę pachnącą chusteczką”.

„Śmieszny był z tą swoją chudą szyją tkwiącą z wysokim kołnierzu […], z rudawymi bokobrodami, z cienkimi ustami wykrzywionymi w pogardliwym grymasie”.

„Biedaczysko hrabia, świszczypała niemrawy, lęka się, żeby mu nie przepadły miliony grefiny Joanny”.

Co dziś wiemy? Nic z tego nie jest prawdą… Nawet nie był rudy i łysy.

Hans Ulrich von Schafgotsch zapisał się w historii Górnego Śląska nie tylko jako mąż Joanny Gryzik – spadkobierczyni fortuny Karola Goduli – ale też jako przedstawiciel jednego z najstarszych i najbardziej wpływowych rodów śląskich, który potrafił połączyć arystokratyczny etos z realiami gwałtownie industrializującego się XIX wieku.

Schaffgotschowie (często zapisywani po polsku jako Schafgotsch) należeli do elity śląskiej szlachty od XIII wieku. Przez stulecia byli:

  • właścicielami rozległych dóbr ziemskich w Sudetach i na Dolnym Śląsku,
  • fundatorami kościołów, klasztorów i rezydencji,
  • urzędnikami, dyplomatami i wojskowymi w służbie władców Czech, Habsburgów i Prus.

Jedną z najważniejszych siedzib rodu były, a także okolice Sobieszowa i zamku Chojnik. Schaffgotschowie uchodzili za ród konserwatywny, silnie zakorzeniony w tradycji, ale jednocześnie zdolny do adaptacji, gdy zmieniała się rzeczywistość polityczna i gospodarcza. Niektórzy przepłacili takie zmiany życiem.

Kim był Hans Ulrich von Schafgotsch – mąż Śląskiego Kopciuszka?

Hans Ulrich wywodził się z tej właśnie linii – był arystokratą z urodzenia, wychowanym w poczuciu obowiązku wobec rodu, majątku i lokalnej społeczności. Otrzymał solidne wykształcenie, znał języki, poruszał się swobodnie w świecie administracji i prawa (studiował w Berlinie, Wrocławiu i Bonn), co w XIX wieku było dla arystokracji niemal obowiązkowe. W szkole uczył się bardzo dobrze i choć nie musiał z powodzeniem zdał egzamin państwowy. Odbył służbę wojskową, uzyskując stopień porucznika regimentu huzarów. Był odznaczony krzyżem maltańskim.

Sam posiadał niewiele jak na standardy arystokratyczne, bo majątek odziedziczył akurat jego stryj Karol Gotard. Ulrich nie był także biedakiem, bo posiadał majątki ziemskie.

Ulrich nie był rewolucjonistą ani wizjonerem na miarę Goduli, ale raczej człowiekiem stabilności i porządku. I właśnie ta cecha okazała się kluczowa w jego życiu.

Związek Hansa Ulricha z Joanną Gryzik był wydarzeniem szeroko komentowanym. Podobno poznali się w teatrze, a Joanna zwróciła jego uwagę urokiem osobistym. Dodajmy, że Joanna – wychowana przez Karola Godulę, pochodząca z bardzo ubogiej rodziny – stała się jedną z najbogatszych kobiet w Prusach. Formalnie była arystokratką dzięki adopcji i nobilitacji, ale w oczach wielu nadal „nie z urodzenia”.

Ślub odbył się 15 listopada 1858 roku w Szombierkach, w pałacu Joanny, która na kilka tygodni przed ślubem została nobilitowana i tytułowała się Gryzik von Schomberg-Godulla.

Dla Hansa Ulricha było to małżeństwo:

  • odważne towarzysko,
  • niezwykle ważne ekonomicznie,
  • ale też – co podkreślają źródła – udane prywatnie.

Rok po ślubie HansUlrich rozpoczął w Kopicach przebudowę baśniowego zamku, do którego przylegał ogromny park. Podobno Joanna uwielbiała przyjęcia, gości, uroczystości, a czuły i kochający mąż, spełniał te życzenia. Stąd też w Kopicach hucznie obchodzono wszystkie urodziny, rocznice ślubu i inne wydarzenia, a obecni byli zawsze przyjaciele hrabiny z jej rodzinnych stron.

Hans Ulrich nie próbował dominować nad żoną ani „przykrywać” jej historii. Przeciwnie stał się jej partnerem i opiekunem w świecie arystokracji, pomagając poruszać się po skomplikowanych zasadach dworskich, majątkowych i towarzyskich. Sam także miał swoje ambicje – kandydował do Reichstagu i w 1868 r. udało mu się dostać w związku z rezygnacją Guido Henckel von Donnersmarcka. Po wybuchu kulturkampfu przeszedł do partii Centrum, tłumacząc, że nie będzie toczył bojów z kościołem.

Wraz z Joanną wybudowali kilka kościołów, a także: szkoły, przedszkola i szpital. Łożyli: na klasztory, domy sierot i starców, na wdowy i bezdomnych.

Z przekazów pośrednich wyłania się obraz człowieka spokojnego, opanowanego, przywiązanego do rodziny, ceniącego dyscyplinę, ale bez surowości.

Jako ojciec dbał o staranne wykształcenie dzieci, wychowanie w duchu odpowiedzialności społecznej, połączenie „nowych pieniędzy” Goduli z „starym etosem” arystokracji.

To właśnie dzieci Joanny i Hansa Ulricha stały się symbolem nowej elity Śląska: bogatej, wykształconej i coraz bardziej świadomej swojej roli w regionie.

Choć nie był przemysłowym geniuszem, jego zasługi są bardzo konkretne:

  • ustabilizował ogromny majątek Joanny Gryzik,
  • pomógł w jego prawnym i administracyjnym uporządkowaniu,
  • wprowadził fortunę Goduli w ramy arystokratycznego zarządzania,
  • wzmocnił pozycję rodziny Schaffgotschów w epoce przemysłu.

Jak można podumować męża Joanny w kilku słowach? Cichy, solidny, skuteczny.
Bez niego historia Joanny Gryzik – i w dużej mierze historia śląskiej elity XIX wieku – wyglądałaby zupełnie inaczej. Dodajmy na zakończenie tej opowieści: i żyli długo, i szczęśliwie, doczekawszy się czwórki dzieci. Ich spokój został zakłócony dopiero w 1945 r., ale to opowieść na inny raz.

Oprac.: dr Helena Jadwiszczok-Molencka

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kategoria: Aktualności Materiały edukacyjne • 31.05.2026