h1

Tiele-Wincklerowie i Miechowice, cz. 13

Aż do rewitalizacji…

Dziś przedostatnia opowieść o pałacu, w której opowiem o jego losach od 2011 roku do czasu przeprowadzenia rewitalizacji.

Reportaż z 2011 roku umieszczony na tym portalu mmsilesia.pl wskazywał także, że wciąż nie istnieje konkretny plan zagospodarowania terenu po założeniu pałacowym Tiele-Wincklerów. Jak wskazywała rzeczniczka Urzędu Miejskiego, Katarzyna Krzemińska-Kruczek, jedyną możliwością ochrony ruin byłoby ich zabezpieczenie, ale nie odtworzenie. W ramach rewitalizacji całego terenu pozostałości oficyny pałacowej miały stać się tzw. trwałą ruiną, bez możliwości rekonstrukcji całego założenia. Jednakże treść oświadczenia Urzędu Miejskiego sprzeczna jest z wcześniejszą ekspertyzą Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, według której niemożliwe jest wyłącznie zabezpieczenie ruin lub zakomponowanie pozostałości pałacu w stanie, jaki przedstawiają one obecnie, gdyż działanie takie zagrożone byłoby katastrofą budowlaną.

We wrześniu 2011 roku z inicjatywy proboszcza parafii ewangelicko-augsburskiej, ks. Jana Kurko oraz radnego Michała Staniszewskiego utworzono szlak upamiętniający Evę von Tiele-Winckler. Ścieżka obejmuje pięć obiektów związanych z życiem i działalnością charytatywną Matki Ewy: miechowicki kościół Świętego Krzyża, ruiny pałacu Wincklerów wraz z parkiem, „Ostoję Pokoju”, „Ciszę Syjonu” oraz „Domek Matki Ewy”.

W marcu 2012 roku, w wyniku eksploatacji górniczej prowadzonej metodą „na zawał”, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej zmuszony został zamknąć kościół dla wiernych i przenieść nabożeństwa do kaplicy pobliskiego domu opieki. Wezwany na miejsce Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, potwierdził zły stan obiektu – naruszoną konstrukcję, spękania sklepień, łuków żebrowych i łęgów. Wypadła nawet część cegieł z murów, a sam budynek przekrzywiony jest o około 3 cm na metrze. Wyłączenie z całkowitego użytkowania budynku wyznaczono do czasu wygaśnięcia wpływów, związanych z wydobyciem węgla pod obiektem, za które odpowiada kopalnia „Bobrek Centrum”.

Zarówno parafia, jak i kopalnia, podpisały ugodę dotyczącą planowanego remontu, po którym kościół będzie mógł być nadal użytkowany. Zważywszy jednak na fakt, iż bezpośrednio pod świątynią znajduje się czynna ściana wydobywcza, kompleksowy remont mógł rozpocząć się dopiero pod koniec 2012 roku. Niestety, nie tylko kościół okazał się obiektem zagrożonym wydobyciem. Jeszcze we wrześniu tego samego roku Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zmuszony został do podjęcia decyzji, która dotyczyła prawie wszystkich miechowickich ośrodków, założonych przez Matkę Ewę.

Eksploatacja górnicza doprowadziła do zniszczenia nie tylko obiektu dziewiętnastowiecznego, ale także nowoczesnego, zbudowanego w latach 90. XX wieku w miejscu Domu Dziecka. Prowadzone od marca do lipca pomiary gruntu wykazały, że teren obniżył się o 94 cm, a więc o prawie centymetr dziennie. Analogiczna dewastacja, chociaż dużo dalej posunięta, dotyczy domu opieki dla seniorów, gdzie różnica poziomów od jednego do drugiego końca wynosi aż 210 cm. Także dom Matki Ewy uległ dużym odkształceniom. Budynek jest przechylony do tego stopnia, że należało zastosować stemple podpierające, by obiekt nie uległ całkowitemu zniszczeniu, a ilość niezbędnych stempli wzrasta z każdym dniem.

Jednakże najbardziej dramatyczną jest sytuacja „Ciszy Syjonu”, w przypadku której kopalnia odmówiła pokrycia kosztów naprawy, zważywszy na fakt, iż w 1985 roku parafia otrzymała już odszkodowanie, jednak nie przeprowadziła żadnych prac remontowych, a cała kwota trafiła do kasy miasta. Falowanie całego terenu widoczne jest gołym okiem. Pękł nawet murek przy bramie wjazdowej, uniemożliwiając zamykanie kompleksu na noc.

Po raz kolejny „Życie Bytomskie” poruszyło temat ruin pałacowych w lutym 2013 roku, w reportażu Marcina Hałasia Ruiny odgrzewane jak kotlet. W związku z faktem, iż miechowickie pozostałości pałacowe nie zostały ujęte na liście obiektów objętych specjalnym nadzorem Kompanii Węglowej, ich zachowanie jest bardzo zagrożone w związku z prowadzoną w ich sąsiedztwie kopalnianą eksploatacją.

Piotr Koj, były prezydent miasta, w lutym 2013 roku na swoim blogu umieścił wpis, który dotyczył ruin pałacowych i ich złego stanu technicznego. Winą za zaistniały stan rzeczy obarczył nowe władze miasta, które zatwierdziły plan wydobycia węgla kopalni „Bobrek Centrum”. Marcin Hałaś w swoim artykule natomiast pisze:

Odpowiedzialnością należy obciążyć raczej całkowitą bierność w tej sprawie władz miasta z ostatnich kilkunastu lat, kiedy prezydentami byli Krzysztof Wójcik i Piotr Koj. […] Niestety, znając realia można spodziewać się najczarniejszego scenariusza: któraś ze stojących wciąż ścian pałacu wreszcie się zawali. O dużym szczęściu będzie można mówić, jeżeli w pobliżu nie będzie akurat nikogo, kto właśnie oglądałby ten obiekt. Działalność wydobywcza prowadzona pod Bytomiem przez górnictwo doprowadziła do wielu zniszczeń na powierzchni, można wręcz powiedzieć, że „zamordowała” wiele obiektów. Ale akurat za upadek historycznych ruin w Miechowicach raczej winić ją nie można. To władze samorządowe za Wójcika i Koja nie zrobiły nic, aby znaleźć sposób i środki na zagospodarowanie oraz zabezpieczenie ruin.

Historia rodu Tiele-Wincklerów stała się zwłaszcza po 2010 roku tematem wielu debat i spotkań, podczas których szczególne zainteresowanie wzbudzają fundacje Matki Ewy. We wrześniu 2010 roku Stowarzyszenie Kobiet Nieobojętnych, we współpracy z Parafią Ewangelicko-Augsburską w Miechowicach, zorganizowała wieczór poświęcony działalności Evy Winckler, wraz ze zwiedzaniem ufundowanych przez nią na terenie Miechowic ośrodków pomocy. W związku z ogromnym zainteresowaniem, drugie tego typu wydarzenie odbyło się już miesiąc później. Odbywały się tam także plenery fotograficzne, a także festyny, których celem było przybliżenie mieszkańcom miasta działalności charytatywnej Matki Ewy.

W 2012 roku utworzono nawet Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Miechowicka Ostoja Leśna”, liczący około 305 hektarów, ulokowany między Bytomiem i Zabrzem, którego atrakcjami są lokacje Evy von Tiele-Winckler.

W 2012 roku Urząd Miejski w Bytomiu ustanowił nagrodę za naśladowanie działań charytatywnych Matki Ewy. W pierwszej edycji nagroda została przyznana diakonisie Marcie Grudke, a już kilka miesięcy później Hanna Paszko wydała publikację przeznaczoną dla kilkuletnich dzieci pt.: Historia o prawdziwej księżniczce, traktująca ponownie o założycielce „Ostoi Pokoju”.

W 2013 r. Urząd Miejski zlecił wykonanie inwentaryzacji pałacu w formie makiety 3D, która udostępniona została na stronie urzędu. Stan ruin wciąż jednak zagrażał życiu osobom, które chciałyby zwiedzić pałac.

Jeszcze w maju 2013 roku rozpoczęto akcjęRatujmy pałac Matki Ewy”, przeprowadzoną przez miechowickie stowarzyszenia, Dziennik Zachodni i portal „bytomski.pl”. Miała ona na celu zgromadzenie od czytelników dużej ilości zdjęć wspaniałej niegdyś rezydencji i zorganizowania wystawy tychże fotografii

Oprac.: Helena Jadwiszczok-Molencka

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kategoria: Aktualności Materiały edukacyjne • 09.01.2026