Historia niemal zupełnie pozbawiona świadectwa… czyli kopalnia „Preussengrube”
Dla tych, którzy Miechowice znają, z pewnością nie będzie niespodzianką, że mieściła się tu kiedyś kopalnia, ale dla pozostałych znalezienie po niej śladów może wcale nie być takie proste.
Zacznijmy od początku
Budowę kopalni rozpoczęto w 1899 roku, a już w następnym roku działał zakład pod nazwą „Preussengrube”. Była to inwestycja o imponującej skali – połączono pięć pól górniczych oraz pole „Achtung”. Inicjatorem przedsięwzięcia był Franz Hubert von Tiele-Winckler, więc wnuk omawianego już tutaj Franciszka Wincklera, natomiast badania geologiczne prowadził H. Herrmann.
Pierwsza tona węgla wyjechała na powierzchnię w 1902 roku.
Od początku kopalnia uchodziła za wyjątkowo nowoczesną. Powstały tu m.in. kotłownia, rozdzielnia prądu, elektrownia oraz parowe maszyny wyciągowe – symbole rozwijającej się epoki industrialnej, które uwiecznił na swoich fotografiach bytomianin Anders.
W 1906 roku kopalnia trafiła pod zarząd spółki „Preussengrube” A.G., a od 1914 roku stała się częścią „Katowickiej Spółki Akcyjnej dla Górnictwa i Hutnictwa”. Intensywny rozwój zakładu przyciągał wielu pracowników spoza Miechowic, Bytomia, a nawet Śląska!
Aby zapewnić im miejsce do życia, budowano tzw. „Schlafhausy”, czyli domy noclegowe – największy z nich mieścił aż 203 osoby!
Rodziny przybyszy zamieszkiwały robotnicze baraki. W pierwszych pięciu latach działalności spółka postawiła lub przebudowała aż 26 budynków. W 1934 roku podłączono je do kanalizacji.
W tym samym roku górników wyposażono w ochronne hełmy. Dodajmy, że była to nowość, która miała zwiększyć bezpieczeństwo pracy pod ziemią.
Dzieje zakładu nie były wolne od dramatów. Już w 1905 roku doszło do katastrofy przy szybie „Jelka”. Kolejny tragiczny wybuch nastąpił 11 lat później, pochłaniając życie 20 osób, w tym 12 jeńców. W 1926 roku kopalnię znów dotknęła poważna tragedia.
STRAJK! Napięcia związane z pracą występowały często. Pierwsze buntownicze nastroje pojawiły się podczas wzmożonej produkcji na potrzeby zbrojeniowe i przymusowych wcieleń do armii. W 1915 roku ponad tysiąc górników przerwało pracę, domagając się dodatków inflacyjnych. Po zakończeniu I wojny światowej powstały Rady Zakładowe, a kopalnia stała się areną ostrych konfliktów społecznych. W okresie międzywojennym protesty górników były częste, a władze sięgały po bojówki Orgesch i Stahlhelm, by je rozbijać.
Podczas I wojny światowej na terenie zakładu zatrudniano jeńców rosyjskich, a w okresie II wojny – przede wszystkim radzieckich i angielskich. Wielu młodocianych było zmuszanych do pracy jeszcze przed ukończeniem 18 lat.
27 lipca 1945 roku utworzono tu obóz pracy przymusowej, w którym więziono m.in. mieszkańców uznanych za Niemców. W tym czasie kopalnia przyjęła nazwę „Miechowice” i trafiła do „Zabrzańskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego”.
W 1993 roku doszło do silnego tąpnięcia, które zabiło sześciu górników – ich pamięć upamiętnia pomnik stojący do dziś.
W ramach restrukturyzacji w 1996 r. kopalnię połączono z zakładem „Bobrek”, tworząc „Bobrek-Miechowice”. Trzy lata później ruszył proces jej zamknięcia. Z dawnej infrastruktury zachowały się m.in. szyb Ignacy oraz część zabudowań szybu Zachodniego.
A jakie szyby podlegały kopalni i jakie skrywają tajemnice?
Źródło fotografii: wikipedia, fotopolska.eu
Koloryzacja fotografii: Color Revive
Oprac.: Helena Jadwiszczok-Molencka


Komentarze