Rozpoczynamy cykl o Tiele-Wincklerach, a więc rodzie, któremu tak wiele Miechowice zawdzięczają. W cyklu pojawią się opowieści o konkretnych członkach radu, ich włościach, zakładach pracy, działalności charytatywnej.
Legenda o majorze Tiele-Winckler, którą spisał Ludwik Chrobok w „Sagen von Miechowitz”
„Wielce tajemniczą postacią w Miechowicach był major von Tiele-Winckler. Ludzie zapamiętali go jako mężczyznę bardzo surowego, bardzo wybuchowego, człowieka wzbudzającego powszechny respekt, a nawet strach. Ludzie powiadali, że na przegubie prawej ręki nosił on stale, misternie wykonany żelazny łańcuch. Ten to łańcuch musiał on nosić z rozkazu króla pruskiego jako karę za to, że w porywczym gniewie postrzelił śmiertelnie swojego sługę. Z tego też powodu wydalony został ze służby w armii królewskiej. Królewską decyzją nigdy też nie było mu wsiąść do karety zaprzężonej w cztery konie. Decyzja ta nie dotyczyła jednak jego małżonki która do woli mogła korzystać z tego transportowego dobrodziejstwa, co też często, gdy była ku temu potrzeba, czyniła”.
Źródło: B. Szczech, „Srebrne miasto, czyli bytomskie legendy i podania”

Oprac.: dr Helena Jadwiszczok-Molencka

Komentarze