Dworzec kolejowy to miejsce kluczowe w mieście.
Zarówno w przeszłości, jak i współcześnie rozpoczyna się tu blisko- i dalekobieżne podróże.
Za sprawą doprowadzenia kolei, na znaczeniu wzrósł transport przemysłowy, co nie podobało się wekturantom (ten temat już podejmowałam).
Dworzec, który znacie i kojarzycie to bryła przebudowywana wielokrotnie i raczej nie przypomina siebie sprzed 95 lat, kiedy powstał.
Pamiętajcie jednak, że widoczny na górnej fotografii gmach to już drugi bytomski dworzec, dla którego projekt powstał w 1929 r., a realizacja rozpoczęła się w 1930 r.
Starszy gmach dworca, który widzicie na fotografii dolnej, powstał w 1868 r., jednak zarówno potrzeby transportowe, jak i powszechnie panująca moda na modernizm, doprowadziły do powstania dworca nowocześniejszego, większego, wyposażonego w halę peronową, a także strategicznie usytuowane przejścia podziemne.
Jeśli wybralibyście się do starszego gmachu, który funkcjonował jeszcze w 1927 r., z pewnością udalibyście się do Restaurant Und Mokka-Stübel gegenüber dem Hauptbahnhof, której właścicielem był Franz Purschke. Rezerwacji moglibyście dokonać pod numerem 1102. Purschke reklamował się jako restaurator, w którego przybytku można było zjeść dania obiadowe w stałych cenach, a ciepła kuchnia była otwarta do 1:00 w nocy.
A jeśli po długiej podróży chcielibyście wyjść na miasto odświeżeni, z nowym wizerunkiem, Josef Thanheuser zapraszał do swojej pracowni fryzjerskiej (wykonywał także peruki).
A gdybyście jednak nie chcieli odwiedzić restauracji, a doskwierał Wam mały głód, na dworcu działał także sklep spożywczy Paula Nieslonego.
Przenieśmy się teraz do nowego gmachu dworca. Jest rok 1937 r. i przybywacie do Bytomia „Latającym Ślązakiem”. Na dworcu działa już wówczas hotel wraz z restauracją – Restaurant Hotel Schlesischer Hof. Kontakt odbywał się pod numerem telefonu 4687.
Dodam, że na terenie dworca prowadzono także bank – Deutſche Verkehrs-Kreditbank, a swoje usługi oferowała rodzina notariuszy i prawników – dr G. Becker I i dr H. Becker II.
Odpowiadając zatem na pytanie zawarte w tytule – owszem, można było bezkarnie spać na dworcu w Bytomiu, ale w warunkach hotelowych.
Oprac. dr Helena Jadwiszczok-Molencka


Komentarze